Opcja I:
Posiadamy telefon komórkowy...Nowiutki z aparacikiem 5mln pixelusiów. Rodzice nam kupili. Oczywiście od razu biegniemy do łazieneczki przed lustereczko i cykamy słitaśne foteczki na nasząklaseczke albo foteczkę. wszyscy wkoło są zachwyceni naszą inicjatywą twórczą, inwencją i przede wszystkim techniką. Zdjęcie jest nieostre, rozmazane, zaszumione, flash błysnął w lustrze tak że nie mamy twarzy... ale co z tego ziomalkom i laseczkom bedzie się podobać. zresztą my wcześniej ocenimy ich słitaśne foteczki to oni ocenią nasze i tak w kółeczko do ustolcowanej śmierciszki...

Bardziej zaawansowana technika słtaśnych foteczek (patrz w lustro)
Opcja II:
Jesteśmy Emo. posiadamy już prosty aparat cyfrowy. Używamy go również w celech prezentacji naszej osoby w komercyjnych portalach społecznościowych. Tym razem chcielibyśmy aby nasze zdjęcie było mhroczne... bardzo mhroczne... mhroczniejsze niż najmhroczniejszy z mhrocznych odcinek jelita grubego belzebuba.... aby osiągnąć takowy efekt robimy zdjęcie swojej postaci z lotu ptaka. W tym celu unosimy ręke z aparatem ponad głowem i celujemy sobie w twarz. Rzeczą oczywistą jest to iż na zdjęciu musi być widoczna ta właśnie ręka i twarz przysłonięta przez jakże mhroczną grzywke. Emo zdjęcia odradzam stanowczo ludziom łysym oraz bez rąk... efekt już nie będzie ten sam i mhrok może zamienić się w półcień poprzez światło odbite od łysej glacy(nie mam żadnych uprzedzeń co do łysych ,jednorękich, kulawych, jednookich, garbatych itd itp )... mając już nasze emo zdjęcie możemy spokojnie siać postrach wśród fikcyjnych znajomych...

Imprezowe emo zdjęcie. Przykład bez grzywki
Jak robić poprawne emo zdjęćia? Prosty Szkic.


Opcja III
Posiadamy aparat który udało nam się wysępić w taki czy inny sposób od rodziców... że niby się bedziemy uczyć czy coś... Biegamy z nim wszędzie... Robimy zdjęcia Kotkom pieskom pszczółkom oskom kwiatkom dzieciom strumyczkom drzewkom ...wszystkiemu... co z tego że obiektywnie dobre jest zdjęcie 1 na 1 000 000 000. rejestrujemy się szybciutko na portalu "ałtystycznym" i prezentujemy naszą tfórczość przez dużę TFU. Oczywiście wcześniej oceniamy milion podobnych prac żeby tylko za swoje dostać multum wysokich ocen. I tak nakręcamy się słupkiem satysfakcji aż ktoś kto zna sie na rzeczy nie sprowadzi nas na ziemie...

Zdjęcie wróbelka pstryknięte w ogródeczku
Opcja IV
Zaczynamy od starego aparatu na klisze... żeby nauczyć się doceniać prawdziwą wartość fotografii... z biegiem czasu za cięzko zarobione pieniądze kupujemy na przykład lustrzanke które staje sie naszym wiernym kompanem na większość życia... cenimy ją i szanujemy bo wiem jak cięzko przyszło na nią zarobić. Przemierzamy z nią pół Polski tudzież świata i umieszczamy nasze prace na portalach typowo fotograficznych i niwelujemy błędy które popełniamy. Uczymy się poprzez samorozwój a także poprzez podpatrywanie mistrzów i dobrą lekture. Wszelkie zagadnienia fotograficzne nie są nam obce.

Zdjęcie przypadkowego fotografa w akcji
To kilka najczęśćiej spotykanych zjawisk fotograficznych najczęściej zachodzących w naszym społeczeństwie.Warto się w tym momencie zastanowić do której grupy należymy;]
